wtorek, 29 października 2013

PEDICURE


Lato już dawno za nami i pomimo tego, że chowamy stopy w skarpetkach, nie powinniśmy zapominać o ich pielęgnacji. Codzienna pielęgnacja powinna opierać się o dobry krem do stóp (moich faworytów przedstawię w dalszej części). Kilka razy w tygodniu polecam kąpiel stóp z mocnym peelingiem. I w zależności od potrzeb – raz na miesiąc / dwa miesiące – pedicure kosmetyczny.
W poście przedstawię Wam krok po kroku jak wykonać domowy pedicure.




                Do pedicure potrzebne są:
- pilniczek, polerko
- nożyczki do paznokci lub cążki do ich obcinania ( jak kto woli )
- patyczki do odsuwania skórek
- tarka do stóp
- cążki do skórek
- miska z ciepłą wodą



Zabieg zaczynamy od relaksującej kąpieli stóp. Ma ona na celu zmiękczenie skórek wokół paznokci, oraz naskórka stóp. Do wody można dodać zwykły płyn do kąpieli lub mydło, jednak ja polecam specjalną sól: 



Ziołowa sól do kąpieli: odświeża, świetnie zmiękcza zrogowacenia, wspomaga profilaktykę przeciwgrzybiczną. Osobiście uwielbiam jej zapach! LINK 



Następnie obcinamy paznokcie – ważne by obcinać je na prosto. Zapobiega to wrastaniu paznokcia. Jeśli mamy tendencję do wrastających paznokci najlepiej udać się do specjalisty – podologa lub kosmetologa.




Kolejno opiłowujemy paznokcie, starając się ładnie wyrównać brzegi. Używam do tego pilniczków papierowych, są dobre i tanie – staram się aby każda z moich klientek/koleżanek, której wykonuje pedicure miała osobny pilnik! Polecam też pilniki szklane. Odradzam natomiast używania pilników metalowych, które mogą uszkadzać płytkę paznokcia.





Drewnianym patyczkiem odsuwamy skórki - jest delikatniejszy od metalowych kopytek, którymi łatwo uszkodzić płytkę paznokcia. W razie potrzeby … i ochoty, czy też przyzwyczajenia wycinamy skórki  cążkami – pamiętajcie by robić to delikatnie i z wyczuciem. Jeśli jednak nie masz problemu z narastającymi skórkami – nie wycinaj ich, ponieważ to tylko potęguje ich wzrost. (Modelka za zdjęć ma super skórki i nie było potrzeby ich dodatkowo wycinać J)



Polerujemy paznokieć. Wygładza to płytkę paznokcia, pozwala pozbyć się płytkich przebarwień (tych powstałych po użyciu ciemnego lakieru bez bazy). Zwiększa też przyczepność lakieru nakładanego.



Wał boczny paznokcia – to zgrubienie naskórka  przy paznokciu, oraz skórki obrabiam frezarką. Lecz z powodzeniem można to zrobić pilniczkiem papierowym, używając go jako tarki – złuszczając boczki.






Sprawa bardzo ważna – czyli usuwanie zrogowaciałego naskórka  z podeszwy stóp. W tej części używamy tarki, lub pumeksu – ja używam frezarki, która jest pod tym względem niesamowicie wygodna. Pamiętajcie, że trzeba się trochę napracować, żeby uzyskać gładkie stopy! (na zdjęciach mam maskę na nos i usta, ponieważ z frezarki strasznie się „kurzy”)




Swoją frezarkę kupiłam na allegro. W zestawie było wiele różnych wymiennych frez (widoczne są one na zdjęciu). Nie jest ona szczególnie silna, ale dla mnie wystarczająca. Jestem z niej bardzo zadowolona, w dużej mierze upraszcza mi pracę ze stopami. Przydatna jest też w obróbce paznokci w dłoniach.





Na koniec dodatkowo wykonuję peeling, połączony z masażem. Aktualnie używam tego z Avonu -  LINK, zakupiłam go w zestawie z kremem i dezodorantem do stóp  - ale używam ich rzadko głównie latem. Peeling na koniec tego zabiegu nie musi być już szczególnie mocny. Ten z Avonu jak dla mnie jest wystarczający, ma przyjemny zapach. Nie zapominajmy o delikatnym masażu paznokci – taki peeling wygładzi skórki i powierzchnię płytki.




Wykończając pedicure nakładamy krem. Ja polecam wszystkim kremy z mocznikiem. Są najlepsze do stóp. Zmiękczają i nawilżają skórę, oprócz tego mocznik ma właściwości przeciwbakteryjne. Czytajcie skład kosmetyku – wysoko powinien być UREA (łac. mocznik). Na zdjęciu widać trzy różne kremy – pierwszy ten z Oriflame czerwony „winter foot care” (LINK) tylko lekko nawilża, za to kocham go, bo ma wspaniały, ostry zapach cynamonu. Krem jest typowo na zimę – rozgrzewający. Dla osób wymagających od kremu porządnego działania – polecam ten drugi z Oriflame „Cracked Heel Repair” (LINK) zawiera mocznik, witaminę B, masło kakaowe – świetna mieszanka składników aktywnych, szczególnie ten 10% mocznik. Używa go moja modelka ze zdjęć i jest strasznie zadowolona! A ten mały błękitny kremik, przywiozłam z Luxemburgu, w jego składzie również wysoko jest mocznik i jestem z niego bardzo zadowolona.




Jeśli chcecie dodatkowo pomalować paznokieć, róbcie to po peelingu. Nakładajcie lakier na odtłuszczoną płytkę paznokcia (odtłuścić można np. zmywaczem do paznokci) lakier będzie się lepiej trzymał. Nie zapomnijcie o topie- jestem w trakcie testów tego Eveline. W okresie zimowym namawiam jednak, by dać odpocząć paznokciom od ciągłego malowania – dobrze zrobi multiodżywcza oliwka z Eveline, o której już wcześniej pisałam. (LINK)




Pamiętaj:
·         Utrzymuj swoje narzędzi do pedicure czyste – staraj się dezynfekować je po każdym użyciu.
·         Cążki które się stępiły wyrzuć, nie próbuj nimi "wyrywać" skórek, może to spowodować więcej szkód, niż pożytku.
·         Nie lekceważ dziwnych zmian w obrębie paznokcia i stóp! W razie wątpliwości konsultuj się z lekarzem lub swoją kosmetyczką.
·         Wiem że idealna gładkość stóp uzależnia – jednak nie przesadzajmy ze ścieraniem, naskórek w tym miejscu jest naturalnie gruby i musi być bardziej odporny na mechaniczne uszkodzenia.
·         Wpływ na stopy mają również buty – źle dobrane, uciskające i te na obcasach wpływają na nadmierne rogowacenia naskórka.

Mam nadzieję, że opis jest wystarczający. Zapraszam do zadawania pytań, jeśli jakieś wam się nasuną.
Pozdrawiam! (szczególnie moja wspaniałą modelkę!)
Zosia




środa, 23 października 2013

Sok marchwiowy

Uwielbiam lekko opaloną skórę. Jednak jako przyszły kosmetolog wiem, jak zły wpływ mają na skórę promienie słoneczne. Co zatem zrobić, kiedy samoopalacze nas nie zadowalają, a za oknem jesień, deszcz i zimno? SOK MARCHWIOWY?



Sok marchwiowy „podobno” ma poprawić koloryt skóry, „podobno” ma nadać jej ładny pomarańczowo-brzoskwiniowy odcień. Dodać blasku i witalności. „Podobno”, ponieważ każdy organizm inaczej reaguje na zawarty w soku beta-karoten. Zbiera się on głównie w wewnętrznej stronie dłoni i stóp. Skóra często też odbarwia się na żółtą.





Namówiona przez koleżanki, spróbowałam tej dziwnej metody uzyskania ciemniejszego koloru skóry. Sok marchwiowy piję już od dwóch tygodni, około dwóch szklanek dziennie. Bardzo lubię marchewki, chyba w każdej postaci, więc nie mam problemu z piciem tego soku w dużych ilościach. Soki kupuję różne: jednodniowe, te z Tesco J, czasami Kubusie. Na razie nie zobaczyłam żadnych wyraźnych zmian w kolorycie skóry, lecz wpłynął on pozytywnie na proces trawienia i metabolizm. No właśnie, sok marchwiowy ma też wiele innych zalet, jest prawdziwym napojem bogów J zawiera dużo witamin: A, B, C, E, D, PP, K, jak również szeroką gamę minerałów: magnez, wapń, jod, żelazo, potas, kobalt, sód i związki flawonowe. Wzmacnia układ nerwowy i odpornościowy.  Sok z marchwi wpływa na proces trawienia, poprawia pracę wątroby, woreczka żółciowego i nerek. Uspokaja układ nerwowy, normalizuje poziom cholesterolu i oczyszcza organizm. Ma też podobno wpływ na syntezę żeńskich hormonów płciowych, co pozwala dłużej pozostać młodą i piękną J
Mam nadzieję, że za parę miesięcy napiszę pozytywnego posta o mojej marchewkowej przygodzie!
Macie jakieś doświadczenia z tego rodzaju dietą? A może jakieś inne naturalne sposoby na piękny odcień skory?
Pozdrawiam!

Zosia 

wtorek, 15 października 2013

Gumowe Bańki Akupunkturowe


Na ostatnich zajęciach z kosmetologii upiększającej poruszyliśmy temat walki z otyłością. Z pośród wielu omawianych zabiegów najbardziej przypadł mi do gustu masaż przy użyciu chińskich baniek do akupunktury. Głównie dlatego, że taki zabieg łatwo wykonać w warunkach domowych, oprócz baniek i oliwki, nie są nam potrzebne żadne specjalistyczne sprzęty.

Moje bańki kupiłam w aptece (ale łatwo kupić je też przez internet), cena nie jest wysoka około 30zł. W zestawie są cztery niebieskie bańki w różnym rozmiarze. Do opakowania dołączona jest ulotka z przeznaczeniem i instrukcją „obsługi”, jednak nie ma w niej wzmianki o działaniu antycellulitowym.

Bańka chińska działa na zasadzie zasysania skóry, dzięki temu dość mocno masowana jest tkanka podskórna. Przyspiesz również krążenie krwi. Masaż ma wspaniały wpływ na poprawę wyglądu skóry. Prowadzi do detoxykacji, drenażu limfatycznego, a co za tym idzie – redukcji cellulitu. Wygładza i uelastycznia skórę. Kształtuje i ujędrnia. A przy okazji działa peelingująco.

Masaż takimi bańkami nie jest trudny, lecz przy złej technice - zbyt mocnym zasysaniu skóry, bez cieczy poślizgowej, można zrobić sobie krzywdę. Każda skóra może reagować inaczej, dlatego najlepiej zaczynać od delikatnych masaży, nie zasysać skóry mocno – kontrolować miejsce poddane zabiegowi. Naturalne jest lekkie zaczerwienienie skóry, uczucie rozgrzania i zmęczenia mięśni. Niedopuszczalny jest intensywny ból i siniaki czy „malinki”.
Masaż ten ma dużo przeciwwskazań:
·         zaburzenie krzepliwości krwi,
·         nadciśnienie i dolegliwości sercowe,
·         stany zapalne skóry,
·         żylaki, obrzęki,
·         gruźlica,
·         nowotwory,
·         ciąża
·         delikatna skóra, płytko unaczyniona
·         zapalenie stawów
·         gorączka
·         pękające naczynka


Masaż najlepiej wykonywać w seriach (10-12 zabiegów) w odstępach nie większych niż trzy dni. Ruchy bańkami wykonujemy od dołu, w kierunku węzłów chłonnych (na youtube można znaleźć wiele filmików z dokładnym przebiegiem ruchów). Zabieg zaczynamy od oczyszczenia i rozgrzania skóry oliwką (używam zwykłej oliwki dla dzieci), następnie wykonujemy masaż bańkami, w zależności na jak duży obszar działamy, trwa on od 15-40 minut. Na koniec, można zmyć nadmiar oliwki i wklepać balsam antycellulitowy. 

Myślę, że umiejętnie wykonany masaż, połączony z systematycznością, może zaowocować pięknymi efektami! Z mojej strony przypomnę jeszcze, że na wygraną walkę z cellulitem bardzo duży wpływ ma dieta i aktywny tryb życia. Łącząc te wszystkie metody, śmiało można zaśpiewać „Good-bye cellulite”.

Pozdrawiam,
Zosia.




czwartek, 10 października 2013

Multiodżywcza oliwka

Cześć!
Zapraszam dziś na recenzję Multiodżywczej oliwki do skórek i paznokci (Eveline, Nail Therapy Professional) .


































                Maluję swoje paznokcie już od 6 lat i nigdy nie miałam z nimi jakiegoś wielkiego problemu. Używałam różnych odżywek i baz pod lakier, a skórki zmiękczałam preparatami do ich usuwania. I to wystarczało żeby utrzymać paznokcie w dobrym stanie. Jednak, przez wakacje odbywałam praktyki i pracowałam w gabinecie kosmetycznym, moje dłonie narażone były tam na działanie środków dezynfekujących – które mocno przesuszają skórę, niekorzystny wpływ miały również rękawiczki jednorazowe. Lakier na paznokciach matowiał i odpryskiwał, skórki były bardzo suche i zadzierały się. Zaczęłam więc robić okłady z ciepłej oliwy z oliwek, jednak na dłuższą metę było to dość pracochłonne.

                Postanowiłam kupić sobie właśnie tą Multiodżywkę do skórek i paznokci. Lina Eveline jest mi bardzo dobrze znana, odżywki są tanie, a kuracja daje świetne efekty. Po oliwce spodziewałam się równie dobrego działania – i nie zawiodłam się!

                Skład: Mineral Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Octyldodecanol, Silica, Fragrance, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Phenoxyethanol / Methylparaben / Butylparaben / Ethylparaben / Isobutylparaben / Propylparaben PEG-8 / Tocopherol / Ascorbyl Palmitate / Ascorbic Acid / Citric Acid, Linalool, Geraniol, Limonene, Eugenol, Benzyl Alcohol.
                  W składzie wysoko jest olej ze słodkich migdałów, bogaty w witaminy, o działaniu nawilżającym i zmiękczającym. W odżywce znajduje się również olej z awokado o podobnym działaniu.


Oliwka ma bardzo przyjemny owocowy zapach. Już po paru dniach stosowania zauważyłam znaczną różnicę w nawilżeniu skórek! A paznokcie ładnie się błyszczą, nie łamią i nie rozdwajają.  Nakładam ją na noc, lekko wmasowuję -  do rana ładnie się wchłania. Zawsze dodatkowo na całe dłonie wklepuje krem. Polecam ją oczywiście również na paznokcie stóp! Szczególnie teraz, kiedy sezon odkrywających palce butów i pomalowanych paznokci się skończył, na pewno przyda im się taka kuracja.



Oliwka jest bardzo wydajna. Łatwa i szybka w aplikacji!  Cana: ok. 10zł/ 12ml
Ja jestem zachwycona!

Miałyście już kontakt z tym produktem? Jakie są wasze wrażenia?

Pozdrawiam!
Zosia


środa, 9 października 2013

Początek

Nareszcie zaczynam :) od dawna chciałam pisać bloga, jednak dopiero w tym semestrze studiów mam na to trochę czasu. Jestem studentką kosmetologii, a więc pisać będę głównie o kosmetykach, zabiegach, pielęgnacji ... oraz troszkę życia prywatnego - marzeń i inspiracji. 

Czas zacząć! 
zosia.