Na ostatnich
zajęciach z kosmetologii upiększającej poruszyliśmy temat walki z otyłością. Z
pośród wielu omawianych zabiegów najbardziej przypadł mi do gustu masaż przy
użyciu chińskich baniek do akupunktury. Głównie dlatego, że taki zabieg łatwo
wykonać w warunkach domowych, oprócz baniek i oliwki, nie są nam potrzebne
żadne specjalistyczne sprzęty.
Moje bańki
kupiłam w aptece (ale łatwo kupić je też przez internet), cena nie jest wysoka około 30zł. W zestawie są cztery
niebieskie bańki w różnym rozmiarze. Do opakowania dołączona jest ulotka z
przeznaczeniem i instrukcją „obsługi”, jednak nie ma w niej wzmianki o
działaniu antycellulitowym.
Bańka chińska
działa na zasadzie zasysania skóry, dzięki temu dość mocno masowana jest tkanka
podskórna. Przyspiesz również krążenie krwi. Masaż ma wspaniały wpływ na
poprawę wyglądu skóry. Prowadzi do detoxykacji, drenażu limfatycznego, a co za
tym idzie – redukcji cellulitu. Wygładza i uelastycznia skórę. Kształtuje i
ujędrnia. A przy okazji działa peelingująco.
Masaż takimi
bańkami nie jest trudny, lecz przy złej technice - zbyt mocnym zasysaniu skóry,
bez cieczy poślizgowej, można zrobić sobie krzywdę. Każda skóra może reagować
inaczej, dlatego najlepiej zaczynać od delikatnych masaży, nie zasysać skóry
mocno – kontrolować miejsce poddane zabiegowi. Naturalne jest lekkie
zaczerwienienie skóry, uczucie rozgrzania i zmęczenia mięśni. Niedopuszczalny
jest intensywny ból i siniaki czy „malinki”.
Masaż ten ma
dużo przeciwwskazań:
·
zaburzenie krzepliwości krwi,
·
nadciśnienie i dolegliwości sercowe,
·
stany zapalne skóry,
·
żylaki, obrzęki,
·
gruźlica,
·
nowotwory,
·
ciąża
·
delikatna skóra, płytko unaczyniona
·
zapalenie stawów
·
gorączka
·
pękające naczynka
Masaż
najlepiej wykonywać w seriach (10-12 zabiegów) w odstępach nie większych niż
trzy dni. Ruchy bańkami wykonujemy od dołu, w kierunku węzłów chłonnych (na
youtube można znaleźć wiele filmików z dokładnym przebiegiem ruchów). Zabieg zaczynamy
od oczyszczenia i rozgrzania skóry oliwką (używam zwykłej oliwki dla dzieci), następnie
wykonujemy masaż bańkami, w zależności na jak duży obszar działamy, trwa on od
15-40 minut. Na koniec, można zmyć nadmiar oliwki i wklepać balsam
antycellulitowy.
Myślę, że umiejętnie
wykonany masaż, połączony z systematycznością, może zaowocować pięknymi
efektami! Z mojej strony przypomnę jeszcze, że na wygraną walkę z cellulitem
bardzo duży wpływ ma dieta i aktywny tryb życia. Łącząc te wszystkie metody,
śmiało można zaśpiewać „Good-bye cellulite”.
Pozdrawiam,
Zosia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz